O MNIE...

Od wielu lat staram się realizować młodzieńcze marzenia. Emocje i adrenalina związane z jazdą dają mi ogromną frajdę. Poświęciłem wiele by zdobyć to co zdobyłem i nauczyć się to co umiem. Jednak przede mną jeszcze ogrom pracy i wierzę, że z moim uporem i determinacją zdobędę choćby ułamek z tego o czym marzę...

AKTUALNE OSIĄGNIĘCIA...

Rajd Świdnicki – Ziemia Święta!!!

Po wielu długich latach oczekiwania w końcu nadeszła chwila kiedy mogę stanąć na linii startu tego rajdu w roli kierowcy. Trasy w górach sowich są niezwykle malownicze, szybkie i widowiskowe. Niezmiernie się cieszę, że będę startował na Ziemi Świętej tj. Walimiu, już na samą myśl dłonie mi się pocą. Nie chcę się wiele rozpisywać odnośnie tego startu, ponieważ dla mnie osobiście będzie to wielka niewiadoma, więc wolę nie prorokować i gdybać. Plan jest prosty – zapiermandalać i czerpać emocje z jazdy.Odnośnie Hani to w końcu mam zawieszenie z prawdziwego zdarzenia oraz wahacze na poliuretanie, co zapewne ułatwi bardzo pracę. Jeśli chodzi o moc to nic kompletnie nie uległo zmianie i wciąż jedziemy na absolutnie seryjnym silniku, komputerze, skrzyni i wydechu. Nie narzekam jednak. Cieszę się z fantastycznych odcinków, które organizatorzy wytyczyli bo są piekielnie szybkie i w większości przebiegają na spadaniach. Obawiam się jednak tego, że w tych najszybszych fragmentach mogę mieć erekcję. My pasjonaci mamy chyba wbudowany punkt G pod prawą stopą. Dla nas taka konfiguracja trasy to dobrze biorąc pod uwagę seryjne auto na tle potworów z którymi będziemy rywalizować. Tradycyjnie liczę na żywiołowy doping bo on odpala we mnie jakieś niewiarygodne emocje. Duże nadzieje wiążę z Oktawianem, który na tych trasach wielokrotnie startował i zapewne ma wiedzę odnośnie chytrych miejsc, których zapewne będzie dużo tym bardziej potęguje to fakt, że część trasy jedzie dwa dni. Sam również dawno temu na tych trasach startowałem w roli pilota chyba pięciokrotnie z czego trzy razy rajdu nie ukończyłem w wyniku wypadku.
Recepta na ten rajd jest prosta-tor jazdy i wielkie jaja. Dla mnie będzie to kolejny start bez jakiegokolwiek treningu. To smutne, bo wiem, że konkurencja trenuje i jest solidnie przygotowana. Poniekąd jest to stąpanie po cienkim lodzie, natomiast po raz kolejny będzie to sprawdzian czy mam do tego talent. Liczę chyba na deszcz, bo wydaje mi się, że dla nas było by to najlepiej biorąc pod uwagę seryjne auto, poza tym po przejechanej jednej pętli zeszłorocznego Karkonoskiego mimo problemów z autem jazda po mokrym przypadła mi do gustu. Mam nadzieję, że szybko wyczuję przyczepność gumy, możliwości Hani i nowego zawieszenia. Trzymajcie kciuki i bądźcie z nami myślami, bo ta energia jest nam bardzo potrzebna. Mottem tego rajdu niech będzie “Out of the dark” i miejmy nadzieję, że tak będzie. Tradycyjnie dziękuję wszystkim którzy pomagają w przygotowaniach i są ze mną. Jak wiadomo jest Was wielu. Nie będę wymieniał zatem by nikt nie poczuł się pominięty. Jesteście moim paliwem atomowym!!!
Po wielu długich latach oczekiwania w końcu nadeszła chwila kiedy mogęstanąć na linii startu tego rajdu w roli kierowcy. Trasy w górachsowich są niezwykle malownicze, szybkie i widowiskowe. Niezmiernie się cieszę,że będę startował na Ziemi Świętej tj. Walimiu, już na samą myśldłonie mi się pocą. Nie chcę się wiele rozpisywać odnośnie tego startu, ponieważ dlamnie osobiście będzie to wielka niewiadoma, więc wolę nie prorokowaći gdybać. Plan jest prosty – zapiermandalać i czerpać emocje zjazdy. Odnośnie Hani to w końcu mam zawieszenie z prawdziwego zdarzeniaoraz wahacze na poliuretanie, co zapewne ułatwi bardzo pracę. Jeślichodzi o moc to nic kompletnie nie uległo zmianie i wciąż jedziemy naabsolutnie seryjnym silniku, komputerze, skrzyni i wydechu. Nie narzekamjednak.
Cieszę się z fantastycznych odcinków, które organizatorzy wytyczyli bosą piekielnie szybkie i w większości przebiegają na spadaniach. Obawiamsię jednak tego, że w tych najszybszych fragmentachmogę mieć erekcję. My pasjonaci mamy chyba wbudowany punkt G pod prawą stopą.Dla nas taka konfiguracja trasy to dobrze biorąc pod uwagę seryjne autona tle potworów z którymi będziemy rywalizować. Tradycyjnie liczę nażywiołowy doping bo on odpala we mnie jakieś niewiarygodne emocje. Dużenadzieje wiążę z Oktawianem, który na tych trasach wielokrotnie startował i zapewne ma wiedzę odnośnie chytrych miejsc, których zapewne będzie dużo tym bardziej potęguje to fakt, że część trasy jedzie dwa dni. Sam również dawno temu na tych trasach startowałem w roli pilota chyba pięciokrotnie z czego trzy razyrajdu nie ukończyłem w wyniku wypadku. Recepta na ten rajd jestprosta-tor jazdy i wielkie jaja. Dla mnie będzie to kolejny start bez jakiegokolwiek treningu. To smutne, bo wiem, że konkurencja trenuje i jest solidnie przygotowana. Poniekąd jest to stąpanie po cienkim lodzie, natomiast po raz kolejny będzie to sprawdzian czy mam do tego talent. Liczę chyba na deszcz, bo wydaje mi się, że dla nas było by to najlepiej biorąc pod uwagę seryjne auto,poza tym po przejechanej jednej pętli zeszłorocznego Karkonoskiego mimoproblemów z autem jazda po mokrym przypadła mi do gustu. Mam nadzieję,że szybko wyczuję przyczepność gumy, możliwości Hani i nowego zawieszenia. Trzymajcie kciuki i bądźcie z nami myślami, bo ta energia jest nam bardzo potrzebna. Mottem tego rajdu niech będzie “Out of the dark” i miejmynadzieję, że tak będzie. Tradycyjnie dziękuję wszystkim którzy pomagają w przygotowaniach i są ze mną. Jak wiadomo jest Was wielu. Nie będę wymieniał zatem by nikt nie poczuł się pominięty. Jesteście moim paliwem atomowym!!!
Po wielu długich latach oczekiwania w końcu nadeszła chwila kiedy mogę stanąć na linii startu tego rajdu w roli kierowcy. Trasy w górach sowich są niezwykle malownicze, szybkie i widowiskowe. Niezmiernie się cieszę, że będę startował na Ziemi Świętej tj. Walimiu, już na samą myśl dłonie mi się pocą. Nie chcę się wiele rozpisywać odnośnie tego startu, ponieważ dla mnie osobiście będzie to wielka niewiadoma, więc wolę nie prorokować i gdybać. Plan jest prosty – zapiermandalać i czerpać emocje z jazdy.Odnośnie Hani to w końcu mam zawieszenie z prawdziwego zdarzenia oraz wahacze na poliuretanie, co zapewne ułatwi bardzo pracę. Jeśli chodzi o moc to nic kompletnie nie uległo zmianie i wciąż jedziemy na absolutnie seryjnym silniku, komputerze, skrzyni i wydechu. Nie narzekam jednak. Cieszę się z fantastycznych odcinków, które organizatorzy wytyczyli bo są piekielnie szybkie i w większości przebiegają na spadaniach. Obawiam się jednak tego, że w tych najszybszych fragmentach mogę mieć erekcję. My pasjonaci mamy chyba wbudowany punkt G pod prawą stopą. Dla nas taka konfiguracja trasy to dobrze biorąc pod uwagę seryjne auto na tle potworów z którymi będziemy rywalizować. Tradycyjnie liczę na żywiołowy doping bo on odpala we mnie jakieś niewiarygodne emocje. Dużenadzieje wiążę z Oktawianem, który na tych trasach wielokrotnie startował i zapewne ma wiedzę odnośnie chytrych miejsc, których zapewne będzie dużo tym bardziej potęguje to fakt, że część trasy jedzie dwa dni. Sam również dawno temu na tych trasach startowałem w roli pilota chyba pięciokrotnie z czego trzy razyrajdu nie ukończyłem w wyniku wypadku.Recepta na ten rajd jest prosta-tor jazdy i wielkie jaja. Dla mnie będzie to kolejny start bez jakiegokolwiek treningu. To smutne, bo wiem, że konkurencja trenuje i jest solidnie przygotowana. Poniekąd jest to stąpanie po cienkim lodzie, natomiast po raz kolejny będzie to sprawdzian czy mam do tego talent. Liczę chyba na deszcz, bo wydaje mi się, że dla nas było by to najlepiej biorąc pod uwagę seryjne auto, poza tym po przejechanej jednej pętli zeszłorocznego Karkonoskiego mimo problemów z autem jazda po mokrym przypadła mi do gustu. Mam nadzieję, że szybko wyczuję przyczepność gumy, możliwości Hani i nowego zawieszenia. Trzymajcie kciuki i bądźcie z nami myślami, bo ta energia jest nam bardzo potrzebna. Mottem tego rajdu niech będzie “Out of the dark” i miejmy nadzieję, że tak będzie. Tradycyjnie dziękuję wszystkim którzy pomagają w przygotowaniach i są ze mną. Jak wiadomo jest Was wielu. Nie będę wymieniał zatem by nikt nie poczuł się pominięty. Jesteście moim paliwem atomowym!!!Po wielu długich latach oczekiwania w końcu nadeszła chwila kiedy mogęstanąć na linii startu tego rajdu w roli kierowcy. Trasy w górachsowich są niezwykle malownicze, szybkie i widowiskowe. Niezmiernie się cieszę,że będę startował na Ziemi Świętej tj. Walimiu, już na samą myśldłonie mi się pocą. Nie chcę się wiele rozpisywać odnośnie tego startu, ponieważ dlamnie osobiście będzie to wielka niewiadoma, więc wolę nie prorokowaći gdybać. Plan jest prosty – zapiermandalać i czerpać emocje zjazdy. Odnośnie Hani to w końcu mam zawieszenie z prawdziwego zdarzeniaoraz wahacze na poliuretanie, co zapewne ułatwi bardzo pracę. Jeślichodzi o moc to nic kompletnie nie uległo zmianie i wciąż jedziemy naabsolutnie seryjnym silniku, komputerze, skrzyni i wydechu. Nie narzekamjednak.Cieszę się z fantastycznych odcinków, które organizatorzy wytyczyli bosą piekielnie szybkie i w większości przebiegają na spadaniach. Obawiamsię jednak tego, że w tych najszybszych fragmentachmogę mieć erekcję. My pasjonaci mamy chyba wbudowany punkt G pod prawą stopą.Dla nas taka konfiguracja trasy to dobrze biorąc pod uwagę seryjne autona tle potworów z którymi będziemy rywalizować. Tradycyjnie liczę nażywiołowy doping bo on odpala we mnie jakieś niewiarygodne emocje. Dużenadzieje wiążę z Oktawianem, który na tych trasach wielokrotnie startował i zapewne ma wiedzę odnośnie chytrych miejsc, których zapewne będzie dużo tym bardziej potęguje to fakt, że część trasy jedzie dwa dni. Sam również dawno temu na tych trasach startowałem w roli pilota chyba pięciokrotnie z czego trzy razyrajdu nie ukończyłem w wyniku wypadku. Recepta na ten rajd jestprosta-tor jazdy i wielkie jaja. Dla mnie będzie to kolejny start bez jakiegokolwiek treningu. To smutne, bo wiem, że konkurencja trenuje i jest solidnie przygotowana. Poniekąd jest to stąpanie po cienkim lodzie, natomiast po raz kolejny będzie to sprawdzian czy mam do tego talent. Liczę chyba na deszcz, bo wydaje mi się, że dla nas było by to najlepiej biorąc pod uwagę seryjne auto,poza tym po przejechanej jednej pętli zeszłorocznego Karkonoskiego mimoproblemów z autem jazda po mokrym przypadła mi do gustu. Mam nadzieję,że szybko wyczuję przyczepność gumy, możliwości Hani i nowego zawieszenia. Trzymajcie kciuki i bądźcie z nami myślami, bo ta energia jest nam bardzo potrzebna. Mottem tego rajdu niech będzie “Out of the dark” i miejmynadzieję, że tak będzie. Tradycyjnie dziękuję wszystkim którzy pomagają w przygotowaniach i są ze mną. Jak wiadomo jest Was wielu. Nie będę wymieniał zatem by nikt nie poczuł się pominięty. Jesteście moim paliwem atomowym!!!

Co o tym myślisz ?

SPONSORZY


2011 Rajd Dolnoślądki Chudzinski - Sokołowski