Tuż przed rajdem zorganizowaliśmy nocne testy. Z uwagi, iż nie było sporo osób postanowiłem przewieźć wszystkich. Kilka przejazdów powoli nakręcało mnie, tym bardziej byłem bardzo głodny jazdy po długo oczekiwanych szutrach. (więcej…)
Na kilka dni przed rajdem udało nam się zaliczyć skromne, bo skromne, ale jednak testy. Bardzo mi one pomogły przypomnieć sobie do czego służy kierownica . Zrobienie jakiś 50-60 km w bojowych warunkach było niezmiernie potrzebne i przydatne. Wiem po sobie, że brakuje mi testów zdecydowanie, bo sporadyczne starty to zbyt mało. Póki co jest jak jest i należy się z tego cieszyć i nie marudzić, więc jest ok. (więcej…)
Po dłuższej przerwie w prowadzeniu rajdowego auta tuż przed rajdem zorganizowaliśmy trening. Wybraliśmy fragment jednego odcinka, który zamknęliśmy. Zadaję sobie sprawę z zaległości zwłaszcza w jeździe po asfalcie, dlatego też takowy trening był absolutną koniecznością. Już na pierwszym przejeździe lądujemy w rowie, gdyż na mocnym dohamowaniu pojechałem prosto… do rowu. (więcej…)